wtorek, 2 kwietnia 2013

Trzy rzeczy


Hej dziewczyny!
Dziś pokażę wam trzy rzeczy, bez których nie mogłabym "żyć"!(hahhahaha)
Oczywiście wielce przesadzone, ale rozumiecie o co chodzi.
Są to rzeczy, które używam od jakiegoś czasu i mam już wyrobioną o nich opinię ; )


I rzecz to: tusz do rzęs Miss Sporty Studio Lash Instant volume.
Jest to pierwszy tusz jaki kupiłam i tak od 4? lat go używam. Żaden inny tusz nie wydłuża i pogrubia moich rzęs tak, jak ten. Drugą rzeczą, która mi się w nim podoba to szczoteczka, która umożliwia nam pomalowanie rzęs tak jak tylko to sobie wymarzymy. Wiadomo, że często nie mamy ochoty na mocne podkreślenie oczu i na odwrót, a ten tusz nam to umożliwia. Nie potrzebuję kilka tuszy by mieć "zabójcze" spojrzenie, wystarczy, że przejadę po swoich rzęsach 2-3 razy i mam oszałamiające rzęsiska ; p



II rzecz to: masło do ciała.
Obecni używam musu do ciała, ale ma bardzo podobne właściwości i działanie co masło do ciała. Od jakiegoś czasu stosuje mus Mango&Brzoskwinia Farmona Tutti Frutti. Oczywiście przekonał mnie zapach, ale chyba więcej go nie kupie. Ma dziwną konsystencję i słabo się wchłania, za to jak już się wchłonie to ma się przecudni mięciutką skórę ; ) Kosztuje ok.15 zł więc cudów nie można się spodziewać.




III rzecz to: Peeling do ciała.
 Odkąd zaczęłam stosować go nie wyobrażam sobie zrezygnowania z tego kosmetyku. Różnica jest kolosalna ; ) Aktualnie używam peelingu tej samej firmy co musu do ciała i o tym samym zapachu. Zazwyczaj staram się używać zestawów do pielęgnacji ciała, a nie oddzielnych produktów, gdyż wierzę, że razem mają większą moc do zrobienia z  mojej skóry "miliona dolarów". Moja skóra po takiej dawce (peeling+masło do ciała) jest niewiarygodnie mięciutka, a zapach pozostaje na skórze cały dzień.


6 komentarzy: